Szukaj samochodu na wynajem

Kraj:

Odbiór:

Data odbioru:

Zwrot:

Dzień: Miesiąc: Rok:
Ok
Dzień: Miesiąc: Rok:
Ok
INTERNETOWY PRZEWODNIK PO RODOS   >>>CO WARTO ZOBACZYĆ NA RODOS 
Legenda:
piktogram ruinyruiny,zabytki,wykopaliska
piktogram krajobrazwyjątkowe walory krajobrazowe
piktogram miastamiasta,wioski,kurorty turystyczne
piktogram wodaplaże,rzeki,jeziora
piktogram kosciolkościoły,klasztory,sanktuaria
piktogram goryszlaki górskie,wąwozy,jaskinie
piktogram pozostalepozostałe

Apolakkia

Apolakkia jest małą, tradycyjną wioską, położoną w południowo-zachodniej części wyspy, na równinie o tej samej nazwie.

Malownicze położenie Apolakki otoczonej przez górskie wzgórza, czyni ją miejscem z niemałym potencjałem turystycznym – z roku na rok można tu obserwować coraz większe ilości przybywających turystów, w dalszym ciągu jednodniowych, bo jak do tej pory (stan na początek 2017roku), hotele żadne się tu jeszcze nie pojawiły.

Dlaczego zatem warto przybyć do Apolakki? Jest to jedno z tych sennych, autentycznych greckich miasteczek, którego życie skupione jest w centrum wioski, gdzie znajdują się rodzinne tawerny serwujące domową kuchnię.

Wybierając się do Apolakki warto wstąpić po drodze na Monolithos, zjeść tu dobry obiad lub napić się kawy w cieniu potężnych dębów.

 

Co zobaczyć w samej Apolakki?

 

Wybudowany w VI w. kościół Św. Ireny (Agia Irini), a przede wszystkim jezioro, przy którym znajduje się równie ciekawy kościół Agios Giorgios Vardas z 1290roku. Chcący orzeźwić się lub odpocząć nad samym morzem, też będą mieli ku temu okazję – plaża w Apolakki – Limni Beach ciągnie się przez wiele kilometrów, z roku na rok przybywa na niej leżaków i parasoli, lecz na szczęście tłumów na niej nie uraczymy. Są tu również dostępne przebieralnie i toalety, lecz nie uraczymy tu sportów wodnych. Morze w tym miejscu jest krystalicznie czyste, zaleca się też zabrać buty do wody, gdyż w niektórych miejscach pojawiają się dosyć duże kamienie, które -zwłaszcza przy dużych falach, które nie są tu rzadkością, mogą nam wpaść pod nogi. Należy wcześniej zaopatrzyć się w wodę pitną i jedzenie, na plaży nie mamy możliwości ich zakupu.

Archangelos

Z około 7 tys. mieszkańców (7 615 w 2011 roku), Archangelos, stanowiące również stolicę regionu o tej samej nazwie, jest trzecim co do wielkości miastem na wyspie (po Rodos i Iyalyssos), jego nazwa zaś pochodzi od patrona miasta – Archanioła Michała, pod którego wezwaniem kościół znajduje się w centrum osady.

Mimo tego, iż Archangelos nie jest bezpośrednio położone nad morzem, można tu znaleźć całkiem sporo hoteli, pokoi gościnnych itp., a to wszystko za sprawą tego, iż Archangelos jest miastem niezwykle urokliwym, miastem, które zachowało swoje tradycje i wciąż o nie dba.

Mieszkańcy miasteczka trudnią się przede wszystkim uprawą roli, hodowlą zwierząt, garncarstwem, wyrobem dywanów, skórzanych przedmiotów, ale i w równie dużej mierze – turystyką. Jego życie toczy się głównie w centrum, na placu tuż przy kościele Michała Archanioła, bowiem to tam znajduje się większość tawern, kafenijinów i sędziwych Greków popijających kawę lub ouzo. Warto jednak zapuścić się w głąb miejscowości, wtedy poczujemy jej sielski klimat, który pojawi się wraz z wąskimi uliczkami, bielonymi ścianami domów, barwnymi bugenwillami i zapachem domowej kuchni.

To, co rzuca się najbardziej w oczy przy samym wjeździe do miasta, to piękna, biała dzwonnica wspominanego wcześniej kościoła Michała Archanioła.

 

Co warto zwiedzić w Archangelos

 

Kościół Św. Michała Archanioła

Jego powstanie przypada na początek XVIII wieku, a imponująca dzwonnica widoczna jest z każdego punktu we wiosce. Warto go zwiedzić – zwłaszcza wieczorem, kiedy turystów jest mniej, a atmosfera nie tak 'masowa'. Na dziedzińcu przy świątyni znajdują się ciekawe mozaiki z drobnych kamyczków, wystrój wnętrza jest równie warty uwagi.

Ruiny zamku Joannitów

Z czasów, kiedy na wyspie rządzili Joannici (1454 – 1746), na wzgórzu królującym nad miastem, pozostał zamek, mający strzec mieszkańców przed najazdami wrogich wojsk tureckich. Zamek powstał w miejscu ruin zamku z okresu Bizancjum, niestety dziś i z niego pozostało niewiele, przy czym wysoki na 7metrów mur obronny w dalszym ciągu prezentuje się imponująco. Warto do zamku wybrać się chociażby po to, aby zrobić zdjęcia okolicy z góry.

Jaskinia Koumellos

Jaskinia znajduje się po drodze na plażę Stegna, warto zajrzeć, aby przekonać się o pięknie stalagmitów i stalaktytów.

Fabryka Oliwy

Miejsce, w którym dowiemy się o oliwie wszystkiego, od zbierania oliwek, przez ich tłoczenie po ich kosztowanie.

Asklipio

Asklipio to mała, tradycyjna wioska, która słynie z średniowiecznego zamku Joannitów oraz – choć w mniejszej mierze – z kościoła Maryi Dziewicy wybudowanego w roku 1060, co czyni go jednym z najstarszych kościołów na wyspie.

Obok kościółka znajduje się muzeum folkloru (wstęp płatny 1euro), powstałe w starej tłoczarni oliwy. Wioska, na którą składają się małe, białe domy, będące idealnym przykładem greckiej, tradycyjnej architektury, rozłożona jest wokół zamku (a właściwie ku jego podnóży), z którego kolei można podziwiać piękne zachody słońca, odbijające się w bieli domów.

Asklipio znajduje się na wysokości Kiotari, dlatego najłatwiej dostać się do niej właśnie stamtąd, kierując się drogą na Laermę.

Co warto zwiedzić: Zamek Joannitów, kościół w centrum, muzeum fokloru.

 

W Asklipio odbywają się również festyny: 15 sierpnia - Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny 5 – 6 sierpnia - Przemienienia Zbawiciela 1wszy piątek po Wielkanocy – Święto Maryi Dziewicy.

 

Aquarium

Aquarium w mieście Rodos powstało za czasów weneckich i – subiektywnie stwierdzając, za wiele od tego czasu w nim nie zmieniono ;-)

Aquarium, którego jedynie część znajduje się na powierzchni ziemi, mieści się w budynku wraz z Stacją Hydrobiologiczną i Placówką Badawczą, a budynek powstał w latach 1934- 1935.

Prace rozpoczęte zostały za czasów panowania Wenecjan na wyspie, dlatego jego pierwotna nazwa brzmiała 'Reale Istituto di Ricerce Biologiche di Rodi'. Badacze od roku 1937, kiedy centrum rozpoczęło swą działalność, zajmowali się przede wszystkim tematami hydrologicznymi i biologicznymi Morza Śródziemnego (głównie części egejskiej), w tym kwestią gąbek morskich, których eksponaty można było i dalej można znaleźć w aquarium. W roku 1948, kiedy to wyspy Dodekanezu zostały wzięte pod opiekę Grecji, ośrodek dalej funkcjonował, ale pod nazwą Ośrodka Badawczego Hellenistycznego Instytutu Hydrobiologicznego, pod auspicjami Ateńskiej Akademii Nauki. Ten stan utrzymywał się do roku 1963, kiedy ośrodek przybrał swą dzisiejszą nazwę - Hydrobiologiczna Stacja Rodos, funkcjonująca jako jednostka badawcza Hellenistycznego Centrum Badań Morskich ( Hellenic Centre for Marine Research).

Dziś muzeum z około 200 000 odwiedzających na rok, zaprasza na wystawy eksponatów życia podwodnego z wód okalających wyspę i nie tylko, w tym można przyjrzeć się z bliska żółwiom morskim, czy rekinom.

Czy z perspektywy odwiedzającego muzeum Kowalskiego, muzeum jest rzeczywiście jest tak interesujące?

Zdania są – jak zawsze, podzielone, jednak z przewagą tych, że niekoniecznie. Muzeum jest dosyć małe, zbiory nie są bardzo imponujące, a wielu okazów brakuje, i tak zamiast oglądać rybę X za szybą, widzimy pustkę lub kamyczki w wodzie. Wstęp nie jest bardzo drogi, bo za osoba dorosła płaci 5,50euro, jednak zdecydowanie NIE JEST to miejsce, które musi się znaleźć na liście atrakcji do zobaczenia na wyspie Rodos.

 

Strona internetowa aquarium: http://rhodes-aquarium.hcmr.gr/en/

 

Dolina motyli (Petaludes)

 

Miejsce wiecznie zielone, słynące z odwiedzających je co roku milionów motyli, które będąc na wyspie, zdecydowanie warto odwiedzić. 

Dolina Motyli położona jest 5 km na południowy wschód od miejscowości Theologos, a dotarcie do niej jest bardzo proste, droga jest, bowiem dobrze oznaczona. Petaloudes, czyli po prostu z gr. motyle – πεταλούδα, należy do programu Natura 2000 i mimo tego, że otwarte jest cały rok, warto je odwiedzić od końca maja do września, gdyż wtedy w dolinie można podziwiać wyjątkowy rodzaj motyli, a właściwie ciem Panaxia genus, a jeszcze dokładniej - Quadripunctaria Poda. Inna nazwa to ćma tygrysia – zapewne ze względu na 'pasiaste' zabarwienie skrzydeł.

 

Przez dolinę przepływa rzeka Pelecanos i za jej sprawą w dolinie panują idealne warunki do życia oraz rozmnażania się motyli. To, co przede wszystkim przyciąga je, to podwyższona wilgotność powietrza, nieco niższa temperatura powietrza niż gdzie indziej na wyspie oraz specyficzny zapach, który wydzielają tamtejsze drzewa (które zresztą – przypominając zapachem wanilię – wykorzystywane są przez część miejscowych kościołów przy wyrobie kadzidła).

Motyle – czy też ćmy, przylatują do doliny po okresie deszczy, kiedy z larw przemieniają się w motyle. Co istotne, przechadzając się szlakiem, możemy z początku odnosić wrażenie, iż żadnych motyli nie ma. Nic bardziej mylnego (o ile jesteśmy o właściwej porze roku ;)) - ćmy odpoczywają na drzewach, skałach, a z tego względu, że na jednym drzewie mogą być ich tysiące, całkowicie przykrywają jego korę, tworząc jednolitą, nową warstwę.

Owady ożywiają się na wieczór, kiedy upał mniej doskwiera i im, udają się wtedy na poszukiwanie pokarmu i partnerów. Niestety ze względu na bardzo duże ilości odwiedzających, liczba motyli w dolinie spada, dlatego też prosi się o przestrzeganie zasad w niej obowiązujących, przede wszystkim zachowanie ciszy i spokoju. Część motyli, która wzbija się w powietrze przez płoszących je turystów, nie będzie w stanie przelecieć długiego lotu po końcu okresu reprodukcji, a jeszcze inna część nawet go nie dożyje przez wyczerpanie.

Pominąwszy motyle, dolina sama w sobie jest bardzo ładnym miejscem. Wyjątkowo zielonym, z uroczymi mostkami, wspomnianą wcześniej rzeką, w której zadomowiły się małe kraby, i przede wszystkim – z ciszą.

Trasę, która zajmuje mniej niż 2 kilometry, spokojnym tempem pokonuje się w ok. godzinę (tyle samo należy liczyć i w drogę powrotną, jeśli szliśmy do końca doliny).

Idąc do końca szlaku, dotrzemy do kawiarenki oraz – troszkę dalej – Klasztoru Kalopetra (dobra skała), powstałym w 1784roku.

 

Informacje praktyczne:

3 Parkingi – przy samym wejściu do doliny znajduje się 1 parking, jednak odradzamy go (w sezonie jest zajęty, a dwa – ze względy na bardzo duży ruch, w tym wycieczek zorganizowanych, z przejechaniem w to miejscem może być problem.

Drugi parking – większy, znajduje się na zachód od doliny, niecałe 100metrów. Ten najczęściej oblegany jest przez autokary wycieczkowe.

Główny parking znajduje się na wschód od wejścia – 600metrów.

Godziny otwarcia: 08:00 – 17:00

Wstęp: 5euro – w tym wstęp do Muzeum Historii Naturalnej

Na miejscu znajdują się 2 restauracje oraz toalety.

Dolina czynna jest od 08:00 do 17:00

Filerimos

Filerimos to nazwa wzgórza nieopodal Iallysos oraz klasztoru, który znajduje się na jego szczycie (tę nazwę wykorzystał też dosyć duży hotel ;)).

Miejsce to można bardzo łatwo zauważyć z dużej odległości, a to za sprawą potężnego, betonowego krzyża, wysokiego na 18metrów, który zdobi górę.

Nazwa Filerimos pochodzi od greckich słów – filos (gr. φίλος), co znaczy 'przyjaciel' i erimia (gr.ερημιά) – pustkowie, co razem daje 'przyjaciel pustkowia'. Najprawdopodobniej wzięła się od pustelników zamieszkujących w średniowieczu okoliczne jaskinie.

Jest to miejsce bogate w historię – w czasach antycznych tutaj właśnie mieściło się antyczne Iallysos wraz z akropolem i Świątynią Ateny Poliados, będące jednym z trzech najwcześniej powstałych osad na wyspie i wchodzące w skład Heksapolis (związek 6-ciu doryckich najpotężniejszych miast, więcej w zakładce historia – http://rodos.wiemgdziejade.pl/historia_i_kultura_rodos/historia_rodos). W późniejszych czasach większość antycznych miejsc kultu przekształcana była w kościoły, to też miało miejsce na wzgórzu Filerimos (dlatego pozostałości po antycznym mieście za wiele niestety nie zostało).

Na Świątynię Ateny przyszedł czas za czasów Bizantyjskich; wykorzystali oni jej część do budowy bazyliki Dziewicy Maryi. Następnie, kiedy wyspą zaczęli władać Joannici, bazylika została przekształcona w klasztor, a w nim znalazła się jedna z najcenniejszych relikwii chrześcijaństwa – ikona Matki Bożej z Filerimos. Wierzyło się, iż ikona została napisana przez Łukasza Ewangelistę, jednak badania nad nią wskazują na to, iż pochodzi ona z XI wieku.

Według niektórych podań, ową ikoną przywiózł w XIII wieku z Jerozolimy na wyspę mnich, który następnie wybudował kościół na szczycie wzgórza, inne źródła podają, że ikona została sprowadzona na Rodos – też z Jerozolimy,lecz  przez Joannitów, którzy zapłacili za nią sowitą sumę, a jeszcze inne, że ikona została znaleziona na Rodos przez Św. Pawła w 1309 roku. W każdym razie ikona uchodzi za cudowną i niejednokrotnie przechodziła z rąk do rąk, po pokonaniu Szpitalników przez Turków w roku 1523, rycerze zabrali ją ze sobą do Francji, następnie do Włoch, na Maltę i kolejno do Rosji, gdzie została do 1917roku.

Finalnie, po wielu jeszcze zmianach miejsca, ikona została w Czarnogórze, gdzie po dziś dzień można ją oglądać w Muzeum Narodowym Montenegro.

Sulejman Wspaniały również docenił wyjątkowość wzgórza Filerimos oraz jego strategicznego punktu, dzięki któremu można było (i dalej można) obserwować zatokę Iallysos, część morza oraz najwyższy szczyt Rodos – Attavyros, i – podobno – właśnie stąd dowodził swoimi wojskami w trakcie oblężenia miasta Rodos (udanego, które to doprowadziło do opuszczenia wyspy przez Szpitalników).

Po przybyciu na wyspę Włochów i za czasów ich panowania na wyspie, klasztor został odbudowany, a po czasie przekazany Kapucynom. Ich cele, których sufity są pokryte barwnymi mozaikami, można oglądać za kościołem. Mnisi zostali zmuszeni do opuszczenia klasztoru w 1948 roku przez grecką policję,od tego czasu klasztor jest niezamieszkały i należy do Greckiego Kościoła Prawosławnego.

 

Zwiedzanie


Droga na wzgórze jest dosyć kręta i prowadzi ze skrzyżowania w Triandzie (Iallyssos) przy budynku policji po prawek (jest oznaczenie na Filerimos), jazda trwa ok 10 minut.

Wzgórze porastają sosny i cyprysy, tworząc cień, niezwykle przydatny w trakcie spacerowania aleją, przy której znajdują się stacji drogi krzyżowej. Droga prowadzi do wspomnianego wcześniej, potężnego krzyża oraz punktu widokowego, z którego można zrobić fenomenalne zdjęcia okolicy.

Co ciekawe, do krzyża można… wejść. Na jego ramionach również znajduje się punkt widokowy, jednak dobrze pamiętać o tym, że pobyt – a raczej sam proces chodzenia w krzyżu (jakkolwiek by to nie brzmiało ;)) wraz z innymi osobami – a krzyż mieści nawet do dwudziestu kilku osób, może być nieco klaustrofobicznym doświadczeniem.

Niestety wejście do krzyża nie zawsze jest możliwe ze względu na jego renowacje (w roku 2016 krzyż w większości czasu był zamknięty). Krzyż po zmierzchu jest podświetlany i dzięki temu łatwo wpadający w oczy z wielu kilometrów.

Poza klasztorem i krzyżem, obejrzeć można ruiny świątyń Ateny i Zeusa Politeas oraz Dorycką Fontannę, na którą składa się 6 doryckich kolumn.

W trakcie zwiedzania nie sposób nie zauważyć pawi, które swobodnie przechadzają się po okolicznym terenie, czyniąc to miejsce jeszcze bardziej wyjątkowym.

Będąc na miejscu, warto skosztować likieru, którego sekretny przepis mnisi przekazali jednej greckiej rodzinie. Likier ten składa się z 7 składników, na które składają się oregano, tymianek, szałwia, piołun oraz pozostałe, znane jedyne wytwórcom :) Likier sprzedawany jest w sklepiki nieopodal klasztoru.

Na miejscu można również zakupić coś do picia i jedzenia, dostępne są toalety (płatne). Z

wiedzanie monastyru kosztuje 6euro (bilet ulgowy 3euro), dostępne są bezpłatne parkingi.

Godziny otwarcia:

Lato: sobota, niedziela, poniedziałek i święta 08:00 – 15:00; wtorek – piątek 08:00 – 20:00,

Zima: w poniedziałki nieczynne, pozostałe dni 08:00 – 15:00.

Termy Kalithea

Jadąc starą drogą narodową z Faliraki do Rodos, po drodze mijać będziemy Kalithea Springs, inaczej Kalithea Terms, czyli źródła/termy Kalithea.

Jest to jeden z najwspanialszych zabytków, który pozostawili po sobie Wenecjanie, który przez lata przyciągał setki kuracjuszy. Lecznicze właściwości wody z Kalithei były znane już w czasach antyku, od roku 700p.n.e., było to jedno z głównych miejsc spotkać dla przedstawicieli Prawosławia, Żydów i Muzułmanów, jednak dopiero Wenecjanie postanowili uczynić większe badania tamtejszej wody i uczynić to miejsce jeszcze doskonalszym.

W 1927roku, na zlecenie gubernatora Mario Lago, zaczęto prowadzić systematyczne badania nad jakością wody i jej uzdrawiającymi właściwościami. Badaniami zajmowali się najwybitniejsi hydrolodzy, którzy udowodnili, że wody pomagają w zwalczaniu takich chorób jak malaria, astma, choroby skóry i inne. Głównym prowadzącym prace był Gustavo Gasperini, a po jego śmierci, jego syn Carlo oraz Enea Brunetti, który z czasem został dyrektor Term Kalithea (Terme di Calitea). Decyzja o wybudowaniu kompleksu zapadła w 1928roku, a zlecenie wykonania projektu dostał Pietro Lombardi, jeden z najwybitniejszych architektów w owych czasach. Przez wiele lat swojej działalności, w termach zbierała się śmietanka towarzyska całego świata, jednak z czasem kuracjusze zaczęli interesować się innymi zakątkami świata, a popularność term Kalithea zaczęła podupadać.

Na domiar złego, miejsce to wiele ucierpiało w czasie wojny, co spowodowało całkowite jego zamknięcie, na szczęście jednak w 2007roku zostało wyremontowane z publicznych pieniędzy i – mimo że SPA już nie działa, kompleks znów przyciąga osoby chcące podziwiać prawdziwe architektoniczne piękno. Przy termach nad morzem znajduje się zagospodarowana plaża wraz barem i restauracją - jest to miejsce, w którym lubią spotykać się 'młodzi i piękni' mieszkańcy wyspy ;)

Plaża jest dosyć mała, a zejście do morza kamieniste. Ze względu na unikatowość kompleksu, na który składa się m.in. piękny ogród oraz przestronna rotunda, na jego terenie często odbywają się koncerty i inne kulturalne wydarzenia, jak i również organizowane są śluby i wesela.

Zwiedzanie term kosztuje 3euro.

 

Kamiros

Starożytne Kamiros, to najmniejsze z trzech antycznych miast rodyjskich, które w 408 roku p.n.e. stworzyły niezależną potęgę, nazywaną później miastem Rodos, które wraz pozostałymi dwoma – Lindos i Iallysos, wchodziło również w skład Heksapolis.

 

Ruiny antycznego miasta Kamiros są bardzo dobrze zachowane, niejednokrotnie nazywane jest Pompejami Rodos – jednak niesłusznie, nie runęło bowiem pod wpływem trzęsienia ziemi całkowicie tak jak Pompeje, a rozpadło się wraz z biegiem czasu, wskutek przemieszczenia się ludności do powstałego miasta Rodos. Dwa trzęsienia ziemi, które nawiedziły wyspę w latach 226 i 142 p.n.e. przyczyniły się oczywiście do takiej sytuacji, jednak trzęsienia nie były na tyle silne, aby zniszczyć miasto doszczętnie.

Pierwsze wykopaliska zostały rozpoczęte w latach1852 – 1864 przez Włocha i Francuza – archeologów Alfreda Biliotti I Auguste Salzmann'a, co zaowocowało odkryciem akropolu w pierwszej kolejności. Antyczne Kamiros było idealnym przykładem hellenistycznej myśli urbanistycznej; podzielone na części mieszkalne i publiczne, wraz z drogami i ulicami podążało za ukształtowaniem terenu. Podzielone było na 3 części – poziomy najniższy, na którym znajdował się rynek z odbywającymi sięwszelkimi religijnymi uroczystościami, na zboczach wzgórza znajdowały się prywatne domy podążające wzdłuż ulic, a na szczycie znajdował się akropol. W północno-zachodniej części miasta znajduje się część doryckich kolumn, które tworzyły najprawdopodobniej świątynię Apolla, a które pochodzą z okresu 2-3wieku p.n.e.

Mieszkańcy antycznego Kamiros zajmowali się przede wszystkim produkcją żywności – miasto było głównym zaopatrzeniowcem całej wyspy w oliwę, wino, figi i wiele innych.

Co istotne, Kamiros to miejsce nie tylko dla miłośników historii, to również miejsce, które spodoba się miłośnikom pięknych widoków.

 

WAŻNE: Latem dobrze jest zabrać nakrycie głowy. Na miejscu znajduje się kawiarenka. Wstęp kosztuje 6euro Parking bezpłatny, przy wykopaliskach.

 

Kritinia

Kritinia to nazwa małej, górskiej wioski, a ta słynie z zamku Kastellos.

Kritinia, należąca do regionu Attavyros, zamieszkiwana jest przez około 600 osób, a jej nazwa – dzięki temu, iż osada została założona przez rodowitych kreteńczyków - oznacza 'nowa kreta' (kriti – nea).

Niektórzy wierzą, że pierwszym mieszkańcem wioski był sam syn Minosa :) Pierwotnie osada mieściła się nad samym morzem, przy porcie Kamiros Skala, jednak ze względów bezpieczeństwo i nierzadkie w tamtych czasach ataki piratów, mieszkańcy postanowili się przenieść w głąb lądu.

We wiosce można znaleźć kilka taver, gdzie zjemy prawdziwie rodyjskie przysmaki, a udawszy się do portu Skala Kamiros, możemy przepłynąć na pobliską wysp Halki lub bezludną wysepkę Alinda. Powstanie potężnego zamku Kastellos, datuje się na schyłek XV wieku, kiedy na wyspie panowali Joannici. Miejsce jego budowy zostało wybrane bardzo przemyślanie – znajdował się na szczycie 131-metrowego wzgórza, dając pełny widok 360stopni dookoła, co pozwalało z łatwością monitorować morze.

Zamek składał się z 3 poziomów, a każdy z nich należał do osobnego Wielkiego Mistrza. Solidność zamku potwierdziła się w 1408 roku w trakcie oblężenia Rodos przez Turków; mimo wysłania tak dużej liczby wojsk do Kritini, iż Turcy mieli znaczną przewagę nad Szpitalnikami, zamek pozostał niezdobyty. Niestety zamek nie zdołał przetrwać w swej całej okazałości do lat dzisiejszych, jednak znaczna jego część się zachowała i bez wątpienia warto wybrać się na jej zwiedzanie. Informacje praktyczne: - na zwiedzanie zamku lepiej ubrać pełne buty lub sportowe sandały, niż japonki - przy zamku znajduje się darmowy parking - zwiedzanie jest bezpłatne - przy zamku jest kawiarenka, gdzie można napić się świeżo wyciskanego soku, podziwiając piękny widok

Laerma(Klasztor Moni Thari)

Laerma to malutka wioska, zamieszkała przez 650 osób, położona pośrodku wyspy.

Otoczona zielenią z każdej strony, zdołała zachować swój tradycyjny charakter – część domów została odrestaurowana i dumnie stoi po dziś dzień. Współczesna nazwa wioski najprawdopodobniej jest zniekształconą wersją nazwy antycznej - Ladarma i od czasów antyku jest nieustannie zamieszkiwana. W ostatnich latach wielu mieszkańców wyemigrowało, a ci, którzy zostali, trudnią się przede wszystkim uprawą oliwek, warzyw i owoców.

Nieopodal wioski, dokładnie 4 kilometry na południowy zachód, znajduje się największy klasztor na wyspie - Taxiarchis Michail , czyli Moni Thari, pochodzący z czasów bizantyjskich.

Monastyr powstał w miejscu niegdysiejszej Świątyni Apolla oraz kościoła, z którego wykorzystano cześć ścian do budowy, i ze względu na te części, pochodzące z XII i nawet IX wieku, klasztor Moni Thari jest najstarszą budowlą o charakterze religijnym na wyspie.

Wewnętrzna strona ścian apsydy, kopuła i nawa pokryte są pięknymi freskami przedstawiającymi sceny ze Starego i Nowego Testamentu, pochodzą z przełomu XVI i XVII wieku. Wewnątrz budynku znajduje się również cudowna ikona Michała Archanioła, który przedstawiany jest anioł śmierci i ten, prowadzący dusze na sąd ostateczny – dlatego na freskach widzimy go jako stojącego na ciele umarłego i trzymającego w dłoni wznoszącej się do nieba, duszę człowieka.

Do roku 1990 monastyr był opuszczony - jak na ironię, gdyż dziś jest miejscem niezwykle ważnym dla prawosławnych rodyjczyków.

Klasztor został ponownie otwarty dzięki przybyłemu z Afryki misjonarzowi przy pomocy Biskupa Rodos. Moni Thari zamieszkiwane jest przez około 10 mnichów, którzy zajmują się produkcją różnych specjałów, a ponadto prowadzą radio i telewizję, odbierane na całej wyspie.

Z klasztorem związana jest legenda jego założenia, która opowiada o pałacu, który znajdował się niedaleko Laermy. Pałac zamieszkiwany był przez króla, którego córka cierpiała wielkie bóle i nieuleczalną chorobę. Pewnego dnia księżniczce ukazał się Archanioł Michał, który orzekł jej ozdrowienie, co też się stało. Król, w podzięce, postanowił wybudować kościół w imieniu Archanioła Michała. Jak to zazwyczaj bywa, legenda ta ma wiele wersji, w których księżniczka raz jest królową przybyłą z Konstantynopola, innym razem córką szlachcica. W dniach 21-22maja, kiedy jest święto Michała Archanioła, odbywa się tutaj festyn, na warto przyjechać. Nieopodal klasztoru znajduje się bezpłatny parking, zwiedzanie klasztoru jest również bezpłatne.

Lindos

 

Perła wyspy,  jest miejscem, które – zasłużenie – przyciąga co roku przeszło pół miliona turystów (600 000), co czyni je drugim najczęściej odwiedzanym stanowiskiem archeologicznym w Grecji.

 

To urocze miasteczko zachwyca swoim krajobrazem, labiryntem wąskich uliczek, po których co rusz można spotkać osiołkowe taksówki, niepowtarzalną atmosferą oraz – przede wszystkim, starożytnym Akropolem, z którego rozpościera się widok zapierający dech w piersiach.

Miasteczko zamieszkiwane jest przez około 800 mieszkańców, jednak liczba ta latem dramatycznie zwiększa się – znaczna część domów przekształcona została w domy wakacyjne, w sezonie zapełnione przez spragnionych odpoczynku i piękna turystów.

Historia Lindos rozpoczyna się na długo jeszcze przed Chrystusem, bo w X wieku przed naszą erą. Założone przed Dorian, Lindos dzięki naturalnemu portowi bardzo szybko, bo już w XIIIw. stało się potęgą, nie tylko na wyspie, ale i w całej częsci basenu Morza Śródziemnego.Warto nadmienić fakt, iż to właśnie mieszkańcy Lindos przyczynili się do powstania kodeksu morskiego, który dziś reguluje wszelkie stosunki prawne związane z żeglugą morską statków handlowych. Uregulowania przez nich stworzone zostały nazwane z czasem prawem rodyjskim, to zaś podstawą prawa morskiego stworzonego przez Rzymian, a część nich po dziś dzień obowiązuje w ramach wspomnianego wcześniej kodeksu morskiego.

Lindyjczycy znali się nie tylko na prawie morskim, ale i na samych statkach oczywiście – na wojnę trojańską z Rodos wypłynęło ich aż 9, a wszystkie powstały właśnie w Lindos.

Prawdziwy rozkwit miasto przeżywało w VI wieku za czasów panowania w nim Klebulous'a, który zasłynął również w historii, jako jeden z siedmiu mędrców starożytnej Grecji. Rewolucją był wymyślony przez niego sposób finansowania robót publicznych, otóż napisał kilka piosenek, które następnie śpiewane były przez dzieci chodzące od drzwi do drzwi, i zbierające datki. Zebrana suma okazała się na tyle duża, iż pozwoliła na wybudowanie Świątyni Ateny Lindyjskiej oraz akwedukt, a miało to miejsce w 550 roku przed naszą erą.

Wprost idealne położenie wyspy na skraju 2, a nawet 3 kontynentów, pozwalało na utrzymywanie stosunków handlowych z niemal każdym, położenie to również stanowiło idealny punkt postojowy dla podróżujących jeszcze dalej, gdyż w owych czasach statki pływały jedynie za dnia i to przy dobrej pogodzie.

Był to element mający niezwykle istotne znaczenie, gdyż w roku 408 p.n.e. powstała stolica wyspy – Rodos, a to przyczyniło się do spadku znaczenia nie tylko Lindos, ale i wielu innych miast (jak np. Iyallyssos). Lindos wprowadziło wtedy opłaty portowe, które pozwalały mu na dalsze rozwijanie się, by w wieku XVII znać się potęgą morską.

Pamiątką po tych czasach są tak zwane 'domy kapitańskie', które budowane były dla bogatych właścicieli statków. Część z nich zachowała się po dziś dzień, niektóre przekształcone zostały w luksusowe hotele lub udostępniane są na wynajem (średnia cena za noc to około 800zł), w niektórych mieszczą się kawiarnie, czy dyskoteki, a niektóre zostały zdewastowane. Wiele z nich runęło w gruzach w 1610roku, kiedy wyspę nawiedziło poważne trzęsienie ziemi.

Domy kapitańskie mają różną powierzchnię, zazwyczaj jednak są bardzo przestronne i zawsze bogatozdobione. Najbardziej charakterystyczne jest wejście, często potężna brama lub potężne, drewniane drzwi. Nad wejściem, często można dostrzec wyrzeźbiony motyw kotwicy, statku lub węzła marynarskiego, zazwyczaj w towarzystwie daty mówiącej o tym, kiedy dany dom powstał.    Podłoga znakomitej większości domów zdobiona była barwną mozaiką z morskich kamieni – po takiej mozaice chodzi się również uliczkami Rodos - wygląda to pięknie, jednak trzeba bardzo uważać, gdyż kamienie są mocno wyślizgane, więc nie ciężko o poślizgnięcie się.

 

 

Mieszkańcy Lindos zajmowali się również rzeźbą, jednak ze względu na ograniczoną ilość kamienia, zaczęli wytapiać rzeźby z brązu – stąd właśnie pochodził Chares, autor kolosa rodyjskiego, jednego z cudów antycznego świata.

 

 

 

Zwiedzanie Lindos

 

 

Wybierając się do Lindos samochodem, należy zostawić go na górnym parkingu, przed drogą prowadzącą w dół miasta. Do miasteczka można zejść lub zjechać bezpłatnym autobusem, który latem kursuje co kilka/kilkanaście minut. Zejście zajmuje nie dużo, około 5 minut. Po drodze mogą mijać nas taksówki i inne samochody, jednak te drugie nie mogą parkować na dole, a w samym mieście, wszelki ruch kołowy jest zakazany.

W centralnym punkcie miasteczka, poza punktem widokowym i punktem informacyjnym, znajduje dużych rozmiarów drzewo oraz nieduża fontanna wybudowana za czasów Joannitów, na której znajdują się liczne zdobienia związane z tym okresem.

Będąc już na dole, generalnie kierujemy się tam, gdzie wszyscy ;-) - jest jedna droga, która wprowadza nas do miasta, dopiero później pojawiają się odgałęzienia, które razem tworzą mały labirynt. Po prawej stronie ukaże nam się stacja osiołkowa, czyli 'donkey taxi', gdzie za kilka euro możemy dostać się pod sam Akropol, dokładnie pod kasy biletowe.

Ponieważ Akropol jest na szczycie wzgórza, do którego trzeba dojść drogą nie trudną - wystarczy kierować się 'w górę', spokojnie możemy celowo się nieco zgubić w miasteczku, dzięki temu będziemy mogli poznać jego piękno.

Zanim jednak wyruszymy w górę, warto zajrzeć do Kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (Panagia). Kościół znajduje się w odległości ok. 30metrów od fontanny, należy kierować się przed siebie przy stacji osiołkowej, a następnie skręcić w prawo, po chwili powinien nam się ukazać.

Jest to bizantyjski kościół wybudowany w roku 1300, jednak od tego czasu wiele razy był rekonstruowany - największą ze zmian wprowadził w latach 1476 – 1503  Pierre d’Aubusson – Wielki Mistrz Zakonu Maltańskiego, dzięki któremu możemy podziwiać piękną dzwonnice. Owa dzwonnica jest najbardziej charakterystycznym elementem kościółka, po którym możemy go rozpoznać. Warto zajrzeć do środka, ze względu na przepiękne freski powstałe w 1779 roku, których twórcą był ceniony w owych czasach artysta, Giorgos z Symi. Na freskach zobrazowano Jezusa i Maryję wraz ze Świętymi. Uwagę przykuwa dzieło wykonane nad wyjściem, przedstawiające sceny z sądu ostatecznego. Taka przestroga dla wychodzących ze świątyni ;) Kościół można zwiedzać z zakrytymi ramionami, dekoltem i nogami.

Spod kościoła, droga na Akropol zajmuje około 15 -20 minut (w zależności też od tego, którą trasę wybierzemy). Przed wejściem znajdują się kasy biletowe oraz publiczne toalety, jest również kawiarnia, w której można kupić świeżo wyciskany sok z pomarańczy.

Akropol znajduje się na wysokości 116metrów, warto zabrać ze sobą parasolkę, która da nam cień przy zwiedzaniu w upalne dni. To, co rzuca się w oczy z zewnątrz, to imponujący mury obronne zamku, który powstał w XIV wieku z rąk Joannitów. Poza murami znajdują się pozostałości po antycznym teatrze, który mieścił 1 800 widzów. Teatr najprawdopodobniej używany był w celach rytualnych. Zachowała się część orkiestry oraz kilka rzędów siedzeń najbliżej sceny – na tych miejscach zasiadali najważniejsi. Teatr znajduje się na południe od Świątyni Ateny i doskonale go widać z akropolu.

Po zakupie biletów, kilka metrów dalej, jeszcze przed udaniem się na schody prowadzący na akropol, można dostrzec płaskorzeźbę przedstawiającą statek. Płaskorzeźba ta powstała w 170 roku przed naszą erą, na pamiątkę kapitana, któremu udało się uniknąć rozbicia o skały, wprawnie manewrując pomiędzy nimi.

 

Tuż obok płaskorzeźby dostrzeżemy pozostałości eksedry – miejsca, w którym prowadzone były dysputy, z którego przemawiano do ludu.

Następinie kierujemy się schodami w górę, dobrze zwrócić uwagę na lewą stronę tuż obok nich – w tym miejscu znajdują się pozostałości po oryginalnych schodach pochodzących sprzed naszej ery. Kiedy znajdziemy się już na wyższym poziomie, ale jeszcze przed akropolem, będziemy stać w miejscu, gdzie niegdyś mieściła się stoa. Stoa swoim wyglądem przypominać miała literę ∏, symbolizować miało to otwarte ręce, witające pielgrzymów. Stoa była długa na 87 metrów, zdobiły ją 42 doryckie kolumny – dziś zostało ich 13, część została wywieziona, część rozpadła się na wskutek trzęsień ziemi i mocnego wiatru. Obok stoy znajdują się 34 stopnie, którymi dojdziemy na propyleje. Schody te nazywane są schodami do nieba – stąpając po nich w górę, nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, iż właśnie do nieba się zmierza :)

Na górze czekają nas propyleje, czyli swojego rodzaju przedsionek przed świątynią właściwą i świątynia właśnie, w tym przypadku Ateny lindyjskiej.

Dotarłszy na akropol, nie wiadomo, czy skupić się na antycznych pozostałościach czy na oszałamiającym widoku: udawszy się na lewą stronę, w dole widoczna będzie Zatoka Św. Pawła, z którą związana jest legenda, iż Święty Paweł znalazł się na morzu w trakcie straszliwego sztormu, zaczął modlić się żarliwie do Boga, a ten wysłuchał go i w skałach zrobiła się szczelina, przez którą Paweł zdołał wpłynąć do zatoki w ten sposób powstałej i przeczekać sztorm.

 

Zatoka Św. Pawłą widziana z Akropolu

 

INFORMACJE

Bilet wstępu – 12 euro, ulgowy 6

Dni wolne od opłat za wstęp: - 6 marca - 18 kwietnia - 18 maja - ostatni weekend września - święta narodowe

Godziny otwarcia Lato: poniedziałki, weekendy i święta 08:00 – 15:00, wtorek-piątek 08:00 – 20:00

Zima: wtorek – niedziela 08:00 – 15:00, w poniedziałki nieczynne

 

Monolithos

Malownicze Monolithos, to obowiązkowy punkt w trakcie każdej wycieczki po wyspie, tzw. 'island tour'.

 

 

Wyobraźmy sobie – jedziemy autokarem lub samochodem wąską drogą pod górę, nie widać, co jest za tą górą, gdy nagle ukazuje nam się przepiękny widok na morze w oddali, ponad którym dostrzec można zamek. Zdecydowanie miejsce warte zobaczenia. Monolithos samo w sobie jest niedużą wioską w południowo-zachodniej części wyspy, należącą do do obszaru Attavyros. Miejscowość zamieszkiwana jest przez niespełna 500 osób, a nazwa jej wzięła się z tego, co można tu zobaczyć, czyli potężnej skały – mono (gr. μόνο) i lythos (gr. λίθος) – tylko kamień/skała. Na szczycie tejże 236-cio metrowej skały, znajdują się ruiny średniowiecznego zamku, o którym za chwilę.

Życie we wiosce zdaje się zatrzymać lata temu, jest tu wiele tradycyjnych, kamiennych domów – zazwyczaj parterowych, poozdabianych barwnymi bugenwillami. W centrum wioski warto zwrócić uwagę na budynek szkoły oraz policji – pochodzą one z czasów weneckich wyspy, oraz uroczy kościółek w centrum. Wieś położona jest u podnóża drugiej co do wielkości góry Rodos – wysokiej na 825 metrów Akramitis. Mieszkańcy prowadzą spokojny tryb życia, zajmują się przede wszystkim uprawą drzew oliwnych, jak i również miodu i soumy (rodyjskiego odpowiednika kreteńskiego raki). Wybierając się na punkt widokowy nieopodal Monolithos, możemy mieć niemal 100 procentową pewność, że spotkamy tam mieszkańca wioski, oferującego nam swoje wyroby.

 

Castello Monolithos, czyli zamek Monolithos, został wybudowany w okresie bizantyjskim przez Włochów, a następnie w 1476 roku odrestaurowany przez Rycerzy Zakonu Maltańskiego.

Jako jeden z kilku, pełnił rolę strategiczną, pozwalał obserwować bardzo duży obszar morza, widząc, czy do wyspy nie zbliżają się wrogie wojska, a jego położenie na stromej górze, praktycznie uniemożliwiało zdobycie go przez wrogów - wielu próbowało zdobyć zamek, lecz żadnemu się to nie udało. Zamek nie zdołał niestety przetrwać próby czasu, i to co się ostało, to część murów zamku oraz 2 kościoły. Pierwszy z nich – kościół Św. Pantelejmona, powstał w roku 1476, jest to kamienny kościółek z kamienia, dosyć dobrze zachowany, drugi niestety popadł w całkowitą ruinę – kościół Św. Jerzego. Wejście na zamek zajmuje około 15minut, zwiedzanie jest bezpłatne, samochód można zostawić na małym parkingu.

Park wodny (waterpark)

Znajdujący się w Ammoudes/Faliraki park wodny zajmuje powierzchnię 100tys. Metrów kwadratowych i jest miejscem, w którym znajdą atrakcje i najmłodsi i starsi.

Jego odległość od miasta Rodos wynosi 12km, dostać można się do niego bezpłatnym busem, kursującym z większych miejscowości (rozkład na stronie http://www.water-park.gr/explore/bus-schedule/). Jadąc samochodem z południa, należy kierować się na Rodos starą drogą, podobnie jadąc z Rodos na południe; park wodny mieści się naprzeciw hotelu Esperides, przed centrum Faliraki.

Wstęp do parku wynosi 24euro za osobę dorosłą, za dzieci 3-12 zapłacimy 16euro, a niemowlęta do 3-go roku życia nie płacą nic.

Za tę cenę możemy korzystać z 13 zjeżdżalni, 2 'czarnych dziur' (black holes) i wielkiej zjeżdzalni – Giant Slide. Dodatkowo do naszej dyspozycji są leżaki i parasole, przebieralnie, toalety oraz pociąg, który jeździ po parku i jest uciechą dla najmłodszych. Poza wspomnianymi zjeżdżalniami, na terenie parku znajdują się baseny tematyczne, takie jak basen ze sztuczną falą, 'lazy river', tradycyjny basen pływacki, baseny i zjeżdżalnie dla dzieci i jeszcze kilka innych atrakcji, jak np. statek piracki.

Za dodatkową opłatą można przejechać się diabelskim młynem, wstęp kosztuje 2,50euro i można być na nim tyle, ile tylko się chce.

W tym roku zostanie otwarte kolejne 5 zjeżdżalni dla najmłodszych. Na terenie aquaparku znajduje się kilka restauracji i barów, dużym udogodnieniem jest możliwość doładowania opaski na daną kwotę pieniędzy, dzięki temu możemy zabrać ze sobą do parku tylko tyle, ile chcemy wydać, naładować w okienku opaskę na tę kwotę i nie musieć się martwić o gotówkę. Swoje rzeczy można również zostawić w szafkach, które znajdują się przy wejściu do parku – koszt ich wypożyczenia to 2 euro + 4 euro depozytu.

W roku 2017 otwarcie przewidywane jest na 8 maja.

Godziny otwarcia parku: czerwiec – sierpień: 09:30 – 19:00 maj, wrzesień, październik: 09:30 – 18:00 Strona www: www.water-park.g

telefon: (+30) 22410 84403

Prasonisi

'Zielona wyspa' z greckiego (prasinos /zielony– gr. πράσινος + nisi gr. νησί / wyspa ) jest miejscem, w którym spotykają się surferzy całego świata, a przynajmniej znacznej części Europy ;)

Półwysep ten znajduje się na południowym koniuszku wyspy, w miejscu, gzie stykają się morza Śródziemne i Egejskie. Ze względu na to, że półwysep ten jest połączony zresztą wyspy jedynie wąskim pasem lądu, zimą, ze względu na podniesienie się poziomu wód, przekształca się w wyspę. Prasonisi jest idealnym miejscem tak dla tych, którzy już są miłośnikami sportów wodnych, ale i tych, którzy swą przygodę z deską chcą dopiero rozpocząć – znajduje się tu wiele szkół sportów wodnych, w tym polskie.

Na półwysepie znajdują się 2 plaże, jedna po zachodniej, druga wschodniej stronie, z czego strona zachodnia jest bardziej wietrzna od wschodniej. Nie zmienia to jednak faktu, iż całe Prasonissi jest miejscem niezwykle wietrznym, w lipcu i sierpniu, prędkość wiatru wynosi tu nawet 7stopni w skali Beauforta. W pozostałych miesiącach wiatr jest spokojniejsze, jednak z większym lub mniejszym wiatrem, należy się tu liczyć niemal zawsze.

Wiemy, dlaczego prasonissi, czyli zielona wyspa zwana jest wyspą, a dlaczego zielona?

Otóż wiosną cała okolica porośnięta jest przez zawilce, czerwone jaskry oraz dzikie orchidee, które razem tworzą prawdziwie idylliczny krajobraz. Ci, którzy nastawiają się na pływanie i opalanie, skorzystać powinni z plaży po stronie wschodniej, gdzie spotkać można jedynie osoby, które dopiero uczą się sportów wodnych, plaża zachodnia jest zdominowana przez deski i żagle.

Na miejscu znajdują się 2 restauracje i 2 sklepy zaopatrzone w podstawowe produkty.

Na plaży nie ma możliwości wypożyczenia leżaków, czy parasoli, dobrze zatem zabrać swój.

Rodos

W przygotowaniu, zapraszamy wkrótce.

Siana

Obok Monolithos, Siana jest kolejnym z przystanków na trasie większości island tour'ów po wyspie.

Jest to miasteczko w południowo-zachodniej części wyspy, ok. 5 km w linii prostej od morza, w głąb lądu. Siana jest niedużym miasteczkiem, w roku 2011 zamieszkała była zaledwie przez 151o osób, składa się praktycznie z jednej głównej drogi, raczej wąskiej niż szerokiej, przy której usytuowane są domy oraz całkiem spora liczba sklepów z miejscowymi wyrobami (i nie tylko) dla turystów i kilku tawern.

Głównym zajęciem mieszkańców jest produkcja najlepszego w regionie miodu oraz ognistej wody – soumy.

 

W środku dnia, Siana bywa dosyć mocno zatłoczona ze względu na autokary wycieczkowe, które zatrzymują się tutaj głównie po to, aby wspierać lokalny biznes – turyści prowadzeni są do któregoś ze sklepów, gdzie częstowani są soumą z miodem oraz innymi przysmakami, które następnie mogą (na co liczą sklepikarze :) ) zakupić. Dotarłszy do wioski w godzinach porannych lub późno-popołudniowych, zastaniemy inną Sianę – bardziej spokojną, senną, nie tak turystyczną.

Warto tutaj spędzić troszkę więcej czasu, wdać się w pogawędkę z miejscowymi, którzy są bardzo otwarci, ale i przejść się po wiosce, gdyż do zaaferowania ma całkiem sporo. Główną atrakcją wioski jest XIX wieczny kościół Świętego Pantelejmona. Wybudowany w tradycyjnym stylu, kościół powstał przy użyciu dużych, kamiennych bloków, połączonych ze sobą ołowianymi wspornikami. Wnętrze świątyni zdobią piękne freski, a zewnętrze cudne bugenwille, które przyciągają fotografów.

W centrum wioski znajduje się darmowy parking, na którym możemy zostawić auto.

Symi

W przygotowaniu, zapraszamy wkrótce.

Tsambika

 

Plaża

Położona 15km na południe od Faliraki, Tsambika jest jedną najbardziej popularnych plaż na wyspie. Jest długa na ok 1,5km,piaszczysto - żwirowa, z łagodnym zejściem do morza, przez co uwielbiana jest przez rodziny z dziećmi.

Przy plaży znajdują się bary i restauracje, jest tu również możliwość wypożyczenia leżaków i parasoli. Mieszczą się tu centra sportów wodnych, a osoby preferujące opalanie się bez ubrań, mogą udać się na lubiany przez nudystów, południowy skrawek plaży. Na plaży znajduje się publiczne WC oraz prysznice. Samochód można zostawić na dużym, bezpłatnym parkingu mieszczącym się przy plaży.

Nazwa plaży pochodzi od monastyru, który mieści się na szczycie góry znajdującej się w jej północnej części.

Monastyr Tsambika

Jadąc z Rodos w kierunku Lindos, zjazd na kościół Tsambika, jest przed zjazdem na plażę. Droga jest asfaltowa i wąska, prowadzi stromo w górę. Aby dostać się do samego kościółka, należy podjechać pod tawernę Panorama, a następnie iść pieszo.

Kościół Tsambika jest uważany za cudowne miejsce, do którego powinny się udać wszystkie kobiety, które chcą zajść w ciążę, ale z jakichś powodów nie potrafią. Z tego powodu nierzadko można być świadkiem, jak wiele kobiet przebywa drogę, na którą składa się 300 kamiennych schodów, pod sam kościół, pokonawszy je na kolanach. Jeśli kobieta następnie zajedzie w ciążę, synowi powinna nadać imię Tsambikos, a córce Tsambika – nie powinniśmy więc być zdziwieni mnogością tego imienia na wyspie.

Kiedy kościół został zbudowany, nie wiadomo, wiadomo jednak, iż został odbudowany w 1770 roku przez mnichów. W środku kościoła znajduje się Św. Ikona, z którą odpowiada za cuda związane z narodzinami dzieci.

Święta Ikona

Według legendy, ikona Świętej Tsambiki pierwotnie znajdowała się w klasztorze Kykkos na Cyprze, jednak z niewyjaśnionych przyczyn znalazła się na górze Zambiki pośród cyprusów, na wyspie Rodos.

Pewnego dnia, mieszkający nieopodal pasterz, dostrzegł jasne światło docierające z tejże góry, które wpierw zignorował, by po 3 dniach udać się na górę i sprawdzić, czym ono jest lub skąd pochodzi. Obawiając się, iż światło może pochodzić od złodziei, którzy przyczaili się na górze, postanowił zabrać ze sobą mężczyzn z wioski, uzbrojonych w broń.

Kiedy już dotarli na szczyt góry, zdumieni spostrzegli, iż na jednym z drzew znajduje się powita światłem ikona Maryi Dziewicy. Według dalszym podań, to od tego wydarzenia ikona została nazwana Tsambika, bowiem w rodyjskim dialekcie 'tsamba' tłumaczone jest na 'blask' lub 'mały ogień'.

Wracając do Cypryjczyków, ci oczywiście zapragnęli odnaleźć zagubioną ikonę i udało im się to, jednak po zabraniu jej z powrotem na Cypr, zniknęła jeszcze 2 razy. Po ostatnim razie, nadpalili lekko jej tył, aby mieć w przyszłości pewność, że ikona jest tą prawdziwą ikoną i postanowili zawieźć ją z powrotem na Rodos, skoro ikona tak chciała… Od tego czasu ikona nie opuściła wyspy.

 

Według podań, pierwszy cud związany był z tureckim Paszą i jego żoną, do których należały okoliczne domy. Turczynka cierpiała na bezpłodność, usłyszawszy jednak o Świętej Tsambice, zaczęła się modlić do niej i… zjadła knot z lampy oliwnej, która paliła się przed jej ikoną. Po czasie urodziło się dziecko, w którego ojcostwo Pasza powątpiewał, jednak ujrzawszy zaciśnięty w rączce ten sam knot, uwierzył w cud. Jeśli chcemy zobaczyć ikonę, musimy udać się do drugiego klasztoru Tsambika (tak, na wyspie są 2 ), znajdującego się niecałe 2km dalej na południe - https://www.google.pl/maps/place/Monastiri+i+Tsampika+851+02,+Grecja/@36.2303836,28.1340855,319m/data=!3m2!1e3!4b1!4m8!1m2!2m1!1srhodes+tsambika+monastery!3m4!1s0x14956de8225dfc23:0xb05af8548063ef97!8m2!3d36.2303841!4d28.1346801

Klasztor na szczycie góry zwany jest Górnym, ten zaś dolnym, obydwa są równie ważnym miejscem na mapie Rodos wśród prawosławnych wierzących. 8 sierpnia do obydwóch kościołów przybywają setki wierzących, aby wspólnie modlić się do Maryi Dziewicy.

Klasztor Tsambika jest miejscem, w które warto się udać niezależnie od oczekiwania na potomstwo bądź nie, gdyż z racji położenia na wysokości 300metrów, z góry roztacza się przepiękny widok na plażę Tsambika oraz całą okolicę w dole.

7 ŹRÓDEŁ (Epta Piges)

Epta Piges, czyli 7 źródeł, to jedno z fajniejszych miejsc na wyspie, takie, do którego koniecznie należy przyjechać, choć na chwilę.

Niezwykle zielone, z dużą ilością wody i możliwością spacerowania w bardzo przyjemnym otoczeniu – nawet latem, kiedy leje się żar z nieba, ze względu na cień gęstych sosen i platanów.

Epta Piges znajduje się w północno wschodniej części wyspy, niecałe 4km od Kolymbii i to na wysokości Kolymbii jest zjazd w tym kierunku. Nazwa miejsca wzięła się z 7 naturalnych źródeł, które zresztą zasilają całą Kolymbię w wodę, a które w Epta Piges, łączą się w większe i mniejsze akweny, będące domem dla kaczek, żółwi, węgorzy, krabów i endemicznych gatunków Ryb.

 

Po przyjechaniu na miejsce, zastaniemy kilka ścieżek oraz tajemniczy tunel, który prowadzi do jeziorka z wodą w pięknym, turkusowym odcieniu z utworzonym sztucznie małym spadem, tworzącym wodospad. Tunel, jak i całe miejsce, wybudowali Wenecjanie za czasów okupacji, celem zasilenia wodą okolicznych wiosek, poprzez wybudowanie tamy. Tunel, przez który niegdyś przepływała woda, budowany był przez 11lat, od roku 1920, jest długi na 186metrów, jego szerokość wynosi zaledwie 70cm, a wysokość około 1,70cm. Przejście zajmuje kilka minut, i jeśli tylko nie macie klaustrofobii, gorąco je polecamy, tym bardziej, że po jego przyjściu okazuje się jeziorko w swej pełnej krasie.

Jezioro ma długość 200metrów, a jego głębokość waha się od metra do ośmiu i jest to jedyne miejsce na wyspie, gdzie można pływać w słodkiej wodzie.

Na terenie Epta Piges znajduje się restauracja i darmowy parking, wiele rodzin przyjeżdża tu na pikniki, co wydaje się równie dobrym pomysłem.

Stegna

W przygotowaniu, zapraszamy wkrótce.

sluchawka ikona slash gg ikona fb ikona

Wszelkie informacje i materiały zamieszczone na stronach internetowych WiemGdzieJade.pl nie są ofertą handlową w świetle przepisów kodeksu Cywilnego oraz innych właściwych przepisów prawnych. Wobec wszelkich produktów i usług firmy WiemGdzieJade.pl nie mają zastosowania przepisy ustawy z 27.07.2002 o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i ustawy z 2.03.2000 o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Nazwa, logo oraz pozostałe nazwy i znaki słowne, słowno-graficzne oraz graficzne prezentowane na tej stronie są zarejestrowanymi znakami towarowymi. Wszystkie znaki towarowe i materiały, jakie można ujrzeć lub przeczytać na tej stronie są chronione przepisami prawa własności przemysłowej oraz prawa autorskiego i nie mogą być wykorzystywane bez wcześniejszej pisemnej zgody właściciela.